Prezydent USA Donald Trump obłożył meksykańskie i kanadyjskie towary 25-procentową taryfą celną, co zostało określone jako „znacząco szkodliwe” dla przemysłu spirytusowego.

Kołyska Newtona z flagami USA, Kanady i Meksyku. Gdyby Stany Zjednoczone nałożyły cła na alkohole wysokoprocentowe od swoich północnoamerykańskich sąsiadów, istnieje poczucie, że cła odwetowe zostałyby natychmiast wprowadzone.
Prezydent USA nałożył cła na alkohole z Kanady i Meksyku, wywołując wojnę handlową
W dniu 1 lutego organizacje handlowe Distilled Spirits Council of the US (Discus), Chamber of the Tequila Industry i Spirits Canada wydały wspólne oświadczenie dotyczące ceł nałożonych przez administrację Trumpa na import napojów spirytusowych z Kanady i Meksyku.

Jest to najnowszy środek mający na celu zniechęcenie prezydenta USA do wciągania przemysłu spirytusowego w wojnę handlową po tym, jak prowadził on kampanię na temat surowych ceł, szczególnie z sąsiadami kraju na północy i południu oraz Chinami.

„Jesteśmy głęboko zaniepokojeni, że amerykańskie cła na importowane napoje spirytusowe z Kanady i Meksyku znacząco zaszkodzą wszystkim trzem krajom i doprowadzą do cyklu taryf odwetowych, które negatywnie wpłyną na naszą wspólną branżę” – czytamy w oświadczeniu.

„Utrzymanie sprawiedliwego i wzajemnego bezcłowego dostępu dla wszystkich alkoholi destylowanych ma kluczowe znaczenie dla wspierania miejsc pracy i wspólnego wzrostu w całej Ameryce Północnej. Nasze branże rozkwitły dzięki równym szansom ustanowionym na naszych granicach”.

Podczas poprzedniej administracji Trumpa cła nałożone na stal i aluminium do UE spowodowały cła odwetowe na amerykańską whisky, co z kolei doprowadziło do ceł na szkocką whisky i inne towary eksportowe.

Poszczególne kategorie alkoholi miały trudności z rozwojem, ponieważ dostęp do rynków międzynarodowych stał się droższy. W grudniu 2023 r. UE odroczyła 25% cło na amerykańską whisky do marca 2025 r., W którym to czasie cło zostanie podwojone, jeśli nie zostanie osiągnięte nowe rozwiązanie.

Teraz, po groźbie nałożenia 25% cła na Tequilę w listopadzie 2024 r., Trump realizuje swoją twardą politykę handlową, ogłaszając w sobotę (1 lutego) cła na Kanadę i Meksyk.

„Nałożenie ceł nie tylko negatywnie wpływa na partnerów handlowych, ale także szkodzi przemysłowi krajowemu” – czytamy w oświadczeniu. „Wzywamy wszystkie strony do zaangażowania się w konstruktywny dialog w celu proaktywnego rozwiązania tych obaw i utrzymania naszego wspólnego zaangażowania w dobrze prosperujący przemysł spirytusowy w całej Ameryce Północnej”.

Toasts Not Tariffs

Dzień wcześniej Toasts Not Tariffs, koalicja 52 stowarzyszeń ze wszystkich trzech szczebli amerykańskiego przemysłu napojów alkoholowych, ogłosiła, że wysłała Trumpowi list wzywający go do nieangażowania przemysłu winiarskiego i spirytusowego w jego bieżącą politykę taryfową. Oba oświadczenia dotyczą geograficznej specyfiki napojów takich jak tequila, szkocka i koniak oraz tego, jak nie można przenieść produkcji.

„Nasze produkty wspierają firmy w społecznościach w każdym zakątku kraju – od rolników, którzy uprawiają surowce takie jak winogrona, kukurydza, pszenica, jęczmień, chmiel, żyto i ryż na ponad milionie akrów ziemi uprawnej, przez cały łańcuch dostaw, aż po kelnerów, barmanów, kierowców ciężarówek i sprzedawców detalicznych” – czytamy w liście.

„Cła importowe na wino i napoje spirytusowe ograniczą dostęp do naszych największych rynków eksportowych, wstrzymają inwestycje w USA, zapobiegną wzrostowi zatrudnienia w USA i ograniczą zdolność naszej branży do zdobywania nowych rynków”.

Podczas gdy zbliżające się cła z UE koncentrują się na zdolności amerykańskiej whisky do rozwoju na rynkach zagranicznych i zdolności szkockiej whisky do zrobienia tego samego, potencjalne cła na towary z Kanady i Meksyku dodatkowo obciążyłyby branżę spirytusową, która obecnie boryka się z inflacją, nadmiernymi zapasami i spadkami wydatków konsumenckich.

„Spowolnienie to zostanie zaostrzone, jeśli rozpocznie się cykl ceł i odpowiadających im działań odwetowych, a wpływ będzie odczuwalny nie tylko przez przemysł spirytusowy, ale także przez konsumentów i zmagający się z trudnościami sektor hotelarski, który wciąż podnosi się po pandemii” – czytamy we wspólnym oświadczeniu.

Źródło : The Spirit Business

Dodaj komentarz