Tydzień po ogłoszeniu globalnych ceł, prezydent USA wprowadził 90-dniową pauzę dla wszystkich krajów z wyjątkiem Chin.

Trump zmienił kurs w sprawie swoich szeroko zakrojonych taryf, wstrzymując podwyżki dla wszystkich krajów z wyjątkiem Chin
Wczoraj (9 kwietnia) Trump ogłosił w mediach społecznościowych, że wprowadzi 90-dniową pauzę w swoich planach wprowadzenia uniwersalnych wzajemnych taryf. Wszystkie kraje otrzymają teraz podstawową stawkę w wysokości 10%. Przed pauzą UE podlegała taryfie w wysokości 20%, a Japonia – 24%.

Prezydent ogłosił również 125% cła na Chiny w odpowiedzi na 84% cła na towary amerykańskie.

W poście Trump stwierdził, że podjął decyzję po tym, jak ponad 75 krajów skontaktowało się w celu omówienia handlu i innych kwestii. Powiedział: „Ponieważ kraje te, zgodnie z moją silną sugestią, nie podjęły działań odwetowych w jakikolwiek sposób, w jakimkolwiek kształcie lub formie przeciwko Stanom Zjednoczonym, zezwoliłem na 90-dniową pauzę i znacznie obniżoną wzajemną taryfę w tym okresie, w wysokości 10%, również ze skutkiem natychmiastowym”.

Branża spirytusowa głośno sprzeciwiała się taryfom, które znacznie zaszkodziłyby markom już borykającym się z inflacją, nadmiernymi zapasami i zmianami nawyków konsumenckich.

UE zwalnia Bourbon z ceł
Odwrócenie decyzji przez Trumpa nastąpiło po wiadomości, że UE zwolniła Bourbon i inne amerykańskie wyroby spirytusowe i wina z 25% cła na towary z USA. Posunięcie to jest wynikiem lobbingu ze strony Francji, Włoch i Irlandii, które opowiadały się w imieniu swoich branż napojów.

Chris Swonger, prezes i dyrektor generalny Distilled Spirits Council of the United States (Discus), świętował tę decyzję, nazywając ją ogromnym westchnieniem ulgi dla zaniepokojonych gorzelników, którzy ledwo uniknęli 50% cła, które było o kilka dni od wejścia w życie.

„Byłby to pierwszy pozytywny krok w kierunku powrotu sektorów spirytusowych USA i UE do ceł zero za zero i uwolnienia destylowanych produktów spirytusowych od szerszych sporów handlowych” – powiedział Swonger.

Spory handlowe między USA i UE wynikają z 25% ceł na stal i aluminium nałożonych przez poprzednią administrację Trumpa. UE odpowiedziała cłami na amerykańską whisky, a USA nałożyły wzajemny podatek na szkocką, koniak i inne europejskie alkohole.

Cła te zostały zawieszone w 2021 roku. W rezultacie eksport amerykańskiej whisky do UE wzrósł o prawie 60% w ciągu trzech lat, rosnąc z 439 mln USD do 699 mln USD. W 2024 r. UE była głównym rynkiem eksportowym dla wszystkich destylowanych alkoholi z USA, o łącznej wartości 1,2 mld USD.

Branża spirytusowa lobbuje obecną administrację Trumpa i europejskich przywódców politycznych, aby oszczędzili jej sporów handlowych.

Odkąd Trump przedstawił politykę gospodarczą opartą na taryfach celnych, przemysł spirytusowy obawiał się, że zostanie wciągnięty głębiej w walkę. W zeszłym miesiącu, gdy UE zagroziła 50% cłem na amerykańską whisky, Trump odpowiedział cłem w wysokości 200% na wino i napoje spirytusowe.

„Zdajemy sobie sprawę, że prezydent Trump pracuje nad zapewnieniem sprawiedliwego i wzajemnego handlu i wzywamy administrację do zapewnienia trwałego powrotu zerowych ceł na handel wyrobami spirytusowymi, co przyniesie korzyści amerykańskim gorzelnikom, rolnikom, pracownikom branży hotelarskiej i konsumentom napojów spirytusowych” – dodał Swonger.

Kiedy w latach 2018-2021 obowiązywały 25% cła UE, eksport amerykańskiej whisky spadł o 20%, z 552 mln USD do 440 mln USD.

Źródło : The Spirit Business

Dodaj komentarz